wtorek, 22 marca 2016

Co zjeść poza domem, będąc na diecie

Osoby będące na diecie żyją według określonych zasad. Piją szklankę ciepłej wody z cytryną na czczo, pierwszy posiłek spożywają najpóźniej cztery kwadranse po przebudzeniu, unikają cukru i gazowanych napojów, smażą na oleju kokosowym, no i przede wszystkim jedzą co trzy godziny. To ostatnie wydaje się proste, o ile nie pracujemy, nie chodzimy do szkoły, siedzimy przez cały dzień w domu. Takich szczęściarzy można jednak zliczyć na palcach dwóch rąk, trzeba więc radzić sobie w inny sposób. Najbardziej popularnym rozwiązaniem tej sytuacji są "pudełka". Metoda najłatwiejsza i najczęściej praktykowana wśród miłośników zdrowego odżywiania. Wieczorem przygotowujemy posiłki na następny dzień, najlepiej od razu pięć (posiłków, nie dni) i pakujemy je do pudełek, w których szczelnie zamknięte czekają w lodówce aż do rana. Czasem jednak zdarza się sytuacja wyjątkowa, kiedy nie mamy czasu lub siły, by przyrządzić jedzenie "na jutro". Co wtedy? Moglibyśmy wejść do najbliższego spożywczaka, kupić serek wiejski, średniej wielkości jabłko i butelkę niegazowanej wody mineralnej. Gdy mamy jednak ochotę na coś ciepłego, a na horyzoncie widnieje wielka żółta litera "M" lub mamy wrażenie, że z reklamy stacji benzynowej machają do nas hot-dogi, często ulegamy pokusie i po prostu zamawiamy, z powodu głodu nie myśląc racjonalnie. Powiększony zestaw z Big Mac'iem (a do tego frytki, sos majonezowy i duża cola), pizza-gigant czy zapiekanka, wszystko jedno. Byle tylko najeść się do syta. Można jednak wybrać najmniejsze zło i jeśli już nie ma wyjścia i musimy zdecydować się na posiłek poza domem, wybierzmy mądrze. Na którą więc restaurację zdecydować się w centrum handlowym? O tym poniższy post. 

źródło: http://www.crazynauka.pl/wp-content/uploads/2015/02/hamburger1.jpg
Sałatka

Najzdrowszy, choć wbrew pozorom wcale nie najtańszy i najbardziej pożywny wybór, bo i tu można trafić naprawdę źle. Z reguły jedna porcja to nic innego, jak góra sałaty, dwa plasterki ogórka, a szczęśliwcom może uda się trafić na kawałek mięsa. Zdradzieckie okazują się także sosy, które są prawdziwą bombą kaloryczną, przygotowaną z niewiadomego źródła produktów oraz dodatki w postaci białego pieczywa. Jaką sałatę więc wybrać, by było możliwie najzdrowiej? Taką, która zawiera gillowanego kurczaka lub chudą rybę (jak chociażby tuńczyk). Dostarczą nam one wartościowych składników, które zapewnią energię na najbliższych kilka godzin. Unikajmy mięsa smażonego oraz wyżej wspomnianych sosów, zwłaszcza tych na bazie śmietany. Jeśli to możliwe poprośmy, by sos został podany osobno lub by nie było go wcale. Nie wybierajmy też sałatek z żółtym serem (lepsza będzie feta), makaronem czy grzankami. Jeśli mamy możliwość samemu skomponować porcję, wybierzmy dużo świeżych warzyw, drób bez panierki, jajka, orzechy i nasiona. W dużych miastach dobrym rozwiązaniem jest sieć restauracji Salad Story. Sałatkę możemy wybrać z gotowych propozycji lub zmodyfikować ją samemu, rezygnując z zakazanych produktów. Minusem jest jednak cena - mała porcja to koszt około 17-19 zł. Jeśli doliczyć do tego świeży sok, cena końcowa wzrośnie o jakieś 8-10 zł.

źródło: http://strefakonsumenta.pl/wp-content/uploads/2015/11/salad-012_Fotor.jpg

Kebab

Wbrew pozorom nie taki kebab straszny. Kluczowy jest przede wszystkim sposób przygotowania mięsa, które w odróżnieniu od większości restauracji, jest tutaj opiekane, a nie smażone. Jest to dość zdrowa alternatywa tradycyjnych fast foodów, o ile kebab będzie przyrządzony w odpowiedni sposób. Trzeba liczyć się z tym, że wyjdziemy na dziwolągów, a w najlepszym wypadku na kapryśnych i wymagających klientów. Rodowitemu Turkowi serce może z żalu nie pęknie, ale jest spora szansa, że poczuje się urażony, cóż, zdrowie wymaga poświęceń różnego rodzaju. Jaki kebab zamówić? Przede wszystkim na talerzu. Ciasta, z których robione są bułki czy placki, nie należą do najbardziej wartościowych. Wybierzmy mięso drobiowe, które ma mniej tłuszczu niż wieprzowina czy baranina. Najlepiej byłoby zrezygnować z sosów, których głównym składnikiem jest zazwyczaj majonez. Jeśli jednak taki sposób podania mięsa będzie dla nas zbyt "suchy", zdecydujmy się na sos na bazie jogurtu naturalnego, na przykład tratziki (jogurt, czosnek i ogórek). Frytki zastąpmy dodatkową porcją świeżych warzyw, a owiany złą sławą kebab stanie się całkiem zdrowym posiłkiem. Nie wstydźmy się pytać i wydziwiać. Jesteśmy klientami, a gastronomicy są coraz bardziej przyzwyczajeni do zdrowych nawyków żywieniowych w Polsce. Koszt kebaba na talerzu to około 15 zł.

źródło: http://tureckikebab.pl/wp-content/uploads/2015/11/kebab_baner2.jpg

Sushi

Ta bardzo popularna japońska potrawa jest jednym z najzdrowszych dostępnych w restauracjach dań. Składa się z białego ryżu, surowych ryb i owoców morza oraz najróżniejszych dodatków. Jest to więc dobrze zbilansowany posiłek, zawierający zarówno węglowodany (ryż), białko (ryba) oraz kwasy tłuszczowe. Jak we wszystkim, także w jedzeniu sushi trzeba jednak zachować umiar. Przede wszystkim rezygnujmy z dodatków takich jak kremowy serek czy majonez, na rzecz surowych warzyw. Jeden krążek sushi zawiera około 40 kcal. Koszt zależy od wielkości porcji.

źródło: http://www.glutenfreecat.com/wp-content/uploads/2011/11/DSC_0105.jpg

Co wybierać, czego unikać

Generalnie zasady są proste. Kierując się "chłopskim rozumem", wybieramy produkty zdrowe i jak najmniej przetworzone. Decydujmy się na chude mięso gillowane lub pieczone, unikajmy natomiast tłustego, smażonego i panierowanego. Rezygnujmy z frytek i węglowodanów z białej mąki, zastępując je ich pełnoziarnistymi odpowiednikami, najlepiej gotowanymi al dente. Zamawiajmy zawsze jak największą porcję warzyw, uważając jedynie na te strączkowe (fasola, kukurydza czy groch). Prośmy, by sos podawany był osobno tak, żeby można było dawkować go sobie samodzielnie. Jeśli nie ma takiej możliwości, wybierajmy oliwę z oliwek lub dressingi na bazie jogurtu. Do posiłku dobierajmy soki warzywne lub wodę mineralną. Odmawiajmy deseru.

źródło: https://i.wpimg.pl/1200x0/m.jejswiat.pl/zdrowe-posilki-f951a004a58714b3a.jpg

Jeśli już musimy zdecydować się na typowy fast food...

...wybierajmy mądrze. Nie trzeba być dietetykiem ani znawcą tematu racjonalnego odżywiania, by instynktownie podjąć słuszną decyzję. Wystarczy zastosować się do powyższych zasad. Przyjrzyjmy się najpopularniejszej sieciówce. Przykładowo, w restauracji McDonalds możemy zamówić sałatkę z grillowanym kurczakiem, która zawiera 207 kcal (dla porównania kanapka WieśMac to 573 kcal). Prawdopodobnie warzywa i mięso nie są pierwszej jakości, ale jeśli odmówimy sobie grzanek i sosu, to w ogólnym rozrachunku nie wypada najgorzej. Jeśli chodzi o kanapki, najbezpieczniej wybrać McChicken'a. Zawiera co prawda sos majonezowy, ale kurczak zawsze będzie mniej tłusty niż wołowina. Pamiętajmy, by zrezygnować z porcji frytek, a jeśli już mamy ochotę na słodki i gazowany napój, poprośmy o colę zero (tak, jest niezdrowa, ale od wypicia jednej szklanki raz na jakis czas nikt jeszcze nie umarł).

źródło: http://mcdonalds.pl/images/products-og/salatka-kurczak-premium.png

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytelniku,
będzie mi niezmiernie miło, jeśli zechcesz podzielić się swoją opinią, sugestią, spostrzeżeniem, wątpliwością!
W miarę możliwości postaram się rzetelnie odpowiedzieć na pytania, wyjaśnić niewyjaśnione, a w skrajnych przypadkach nawet dopowiedzieć niedopowiedziane.